WIELKI TYDZIEŃ

Drodzy Parafianie i Sympatycy naszej Parafii

Jeszcze przed miesiącem byliśmy niemal pewni, że ten Wielki Tydzień nie będzie różnił się od innych. Zacznie się Niedzielą Palmową, skończy na Zmartwychwstaniu. Kto mógł wtedy przypuszczać, że to, co do tej pory było tak charakterystyczne dla świętowania tego czasu, czyli wyjątkowa liturgia, czytania, pieśni, wystrój kościoła, pozostanie tylko w naszych wspomnieniach? Jesteśmy zmuszeni zostać w domach. Bardzo możliwe, że masz już dość tej kwarantanny, siedzenia w domu i poczucia, że wszystko wymyka się spod kontroli. Trudno się dziwić, kolejne dni w zamknięciu powodują frustracje, znudzenie i bliżej nieopisaną, ale ciągle obecną nerwowość. Dzisiaj rozpoczynamy Wielki Tydzień. Proponuję Wam :

Wielki Tydzień oczami poetów widziany…

Proponuję połączenie Słowa Bożego z poezją. A zatem w drogę…

Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej

Przeczytaj dzisiejszą Ewangelię. Jeśli mieszkasz z najbliższymi, zróbcie to razem. Pomódlcie się. On jest przy was. 

Mt 21, 1-11 – „…Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie!…”

Ks. Paweł Heintsch Triumfalny pochód

Barwne szaty przed Nim i za Nim.

Leci zieleń wśród gromkich okrzyków.

To świętuje triumf swego Wodza

Roześmiany tłum Galilejczyków.

Spod kopytek pryskają kamienie

I stukają szorstko na cześć Pana,

Ale gdyby tamci zamilkli,

Wtedy one wołać będą: „ Hosanna!”

Gładkiej sierści osiołka dotyka

Mistrza ręka łagodną pieszczotą…

„ Teraz Twoja jest cała ziemia!

Twoje mury świątyni i złoto!

Teraz Twoje królestwo odbuduj!

Porozpędzaj świętokradzkich kupczyków!”

Wśród radosnych okrzyków wiedzie Króla

Tłum zwycięskich Galilejczyków.

Iz 50,4-7 – „…Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem…”

Ps 22, 8-9. 17-20.23-24 – „Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił?”

Flp 2, 6-11 – „…ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi…”

Mt 26,14- 27,66Męka Naszego Pana Jezusa Chrystusa

Rainer Maria Rilke ( przeł. A. Pomorski ) Ukrzyżowanie

Zwykli nie od dziś, hołotę różną,
na stracenie gnać ku łysej skale;
nie myśleli spieszyć się na próżno,
hycle; czasem któryś ociężale
zwrócił łeb ku tamtym trzem. Lecz z krwawą
swą robotą, zgoła nie ospali,
raźno uwinęli się; i z wprawą
równą im skazańcy zadyndali.

W brudnych plamach, niby rzeźnik, z góry
zszedł oprawca: Tamten wołał, panie.
Spojrzał więc dowódca z siodła: Który?
bo i sam by przysiągł, że wołanie
do Eliasza słyszał. I dla śmiechu
gapić się zaczęli: Chodźcie, chodźcie!
Żeby zaś nie skonał im z pośpiechu,
jęli w kaszlu resztkę mu oddechu
cucić gąbką, umaczaną w occie,

licząc na niezgorsze widowisko:

kto wie, może Eliasz go posłucha?
Maria zakrzyczała w dole, nisko,
a on ryknął znów i oddał ducha.

Wielki Poniedziałek

Iz 42,1-7 – „ Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie…”

Ps 27, 1b-3.13-14 – „ Pan moim światłem i zbawieniem moim.”

J 12,1-11 – „…ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie…”

Ks. Janusz Pasierb Łazarz

Co mam powiedzieć
obwąchującym
ciekawym
przy stole
na podwórku
w Betanii
Jak tam jest
Ciemno
Nie widziałem Abrahama Izaaka i Jakuba
Sprawiedliwych Proroków Sędziów Królów
ale zaraziłem się
ich milczeniem
Nie umiem mówić
Marta mówi Wdzięczność
Maria śpiewa Hosanna
Za co
Wróciłem do umierania
Będę musiał jeszcze raz
jeszcze wiele razy

Wielki Wtorek

Iz 49, 1-6 – „ To zbyt mało, iż jesteś mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.

Ps 71,1-6b.15.17 – „ Będę wysławiał Twoją sprawiedliwość.”

J 13,21-33.36-38 – „ Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda”.

Ks. Kazimierz Wójtowicz Z listu Judasza

Ten nadmiar wybraństwa
wprowadził mnie od razu
w zaryglowane przestrzenie
w których gęsta pajęczyna tajemnicy
omotała moją słabość i nieuwagę
wiążąc je z Pismami do wypełnienia

Ten niedosyt odpowiedzi
wysuszył mi wszystkie łzy
i wpędził w chłód nocy
ale ja nie umiałem – jak inni
wytrychem żalu
otworzyć ciemności przebaczenia

Wielka Środa

Iz 50,4-9a – „ Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.”

Ps 69,8-10.21-22.31.33-34 – „ W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie.”

Mt 26,14-25 – „ Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda.”

ks. Janusz Pasierb mówi Judasz

czegóż wy chcecie
przecież każdy z nas
miał mówić
że to On
nie zrobiłem nic innego
i tak by zginął
ja przynajmniej
postarałem się
by wierzył do końca
że jest kochany
pocałowałem Go
odniosłem pieniądze
ci głupcy nie wiedzieli nawet potem
o co naprawdę szło

TRIDUUM PASCHALNE

Wielki Czwartek

Wj 12,1-8.11-14 – „ Baranek będzie bez skazy… I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu…”

Ps 116B, 12-13.15-18 – „ Kielich Przymierza to Krew Zbawiciela.”

J 13,1-15 – „ …umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.”

Lucjan Rydel Wieczerza Pańska
Był wieczór Paschy; w milczeniu głębokim 
Siedli napoju pożywać i jadła – 
Wieczernik szarym napełniał się mrokiem; 

Półjasność zmierzchu, mglista i wybladła 
Na stół białymi zasłany rańtuchy 
I na ich twarze łagodnie się kładła. 

I cisza była; a w tej ciszy głuchej, 
Przez kratę okna powiew coraz rzadszy 
Gnał z pól zielonych wiośniane podmuchy. 

Pośród rybitwów tych ubogich siadłszy 
Chleb w obie ręce wziął i kielich wina. 
I zadumany w twarze uczniów patrzy. 

A w tych źrenicach Człowieczego Syna 
Mistycznych brzasków grała jasność złota 
i myśl ogromna jakaś – i jedyna…. 

Z ich oczu – serca patrzała prostota; 
Pierwsi pić mieli z Kielicha Miłości, 
Pierwsi pożywać mieli Chleb Żywota 

Iż byli, jako ptaki leśne – prości.

Ernest Bryll Wielki Czwartek

 

Gruchnęła nowina:- Bóg nam obmywa nogi

Do czysta, aż wejdziemy w niebiańską szczęśliwość-

Więc każdy biegiem zbierał się do drogi

A po drodze trochę ruszał krzywo

Ostatni raz w błota – a z wielką ochotą

Ostatni raz pazury wyłażą ze skóry

Żółte zęby z gęby. I jeden drugiego

Naznaczył krwią dla upojenia swego

Nic się nie ukryje – lecz On wszystko zmyje

A którzy umyci, – pójdą w inne życie

Gdy tam staniemy miło będzie wspomnieć

Jak się tarzaliśmy w błocie nieprzytomnie

I że

Pazury

Wciąż mamy pod skórą.

Ks. Janusz Pasierb Ogrójec

już objawiłem im Boga

w blasku i mocy

jeszcze objawię im człowieka

dzisiejszej nocy

ujrzą obojętność oliwek

nieruchomość świateł i cierni

doświadczą ile można nabrać sił

leżąc z twarzą przytuloną do ziemi

dam im posłuchać milczenia Boga

gdy się Go woła

zobaczą zimny blask kielicha

w ręku anioła

objawię im ostatnią prawdę

najwstydliwszą z tajemnic człowieka

nie umie być sam póki żyje

i gdy umiera

trzy razy obudzę śpiących

sercem bijącym o żebra

człowiek wzywający człowieka

żebrak

E. Bryll Opis fresku z Padwy

 Judasz całuje Mistrza tak żarliwie

Że nie do oderwania

Usta do ust

Prawdziwie fałszywie

I tak zostanie

Będzie zasłaniał

Swym ciemnym ukochaniem

Oślinionego

Zanim zabójcy dopadną swego

Wybije godzina wydania

Marek Bieńkowski Ja – Piotr

Od ostatniego mojego zaparcia się
Minęło kilka…

Dokładnej daty nie pamiętam

Zaparłem się siebie
myślą
mową
i uczynkiem
choć szczerze pragnąłem
by stało się inaczej

Za pokutę przyjmuję
ciągle te same słowa odwagi
podszeptywane przez nieme usta
Spróbuję jeszcze raz
Przecież kur codziennie
po trzykroć pieje

Wielki Piątek Męki Pańskiej

Iz 52,13-53,12 – „ Jak wielu osłupiał na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi(…)On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy Go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła na Niego chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscy pobłądziliśmy jak owce, każdy z nas się zwrócił ku własnej drodze, a Pan obarczył Go winami nas wszystkich.”

Ps 31,2.6.12-13.15-17.25 – „ Ojcze w Twe ręce składam ducha mego.”

Hbr 4,4-16; 5,7-9 – „ A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.”

J 18,1- 19,42 – Męka Naszego Pana Jezusa Chrystusa

ks. Janusz Pasierb Droga krzyżowa

nic dziwnego
że co chwilę upada

nie ma chwili
żeby nas nie dźwigał

czasem ktoś się rozpłacze
jest wtedy jeszcze ciężej

chustą twarz obetrze
patrzy ze zgrozą w odbicie

czasem krzyż podeprze
jest mniej samotny w męce

raptem zakrzyknie obok
zagłuszy na chwilę pulsowanie krwi

obok podobne krzyże
umiera między innymi

pomiędzy dobrym i złym
jak każdy z nas rozpięty

Maria Imelda Kosmala Śladami męki mojego Pana 
Ślad 8

Wzięli szaty Jego i podzielili je (J 19, 23)

Odarty majestat
ogołocony autorytet
bezbronny nagi Bóg
Skazaniec wśród skazanych
ni piękna ni mocy

Wstrząsająca groza poniżenia
szary i człowieczy
nie ma na co spojrzeć
nic tylko rany i pasek płótna wokół bioder

Jezu ogołocony przeze mnie i dla mnie
jak wielką cenę płacisz za przymierze
z losem sługi
wyzuty ze wszystkiego aż do zgorszenia
ratuj niedowiarstwo moje
przed tanią pokusą
atrakcyjnego Boga

Tomasz Jastrun Na krzyżu

Patrzył w niebo

Było puste

I zrozumiał

Że jest człowiekiem

Chwycił go za gardło strach

Zawyły gwoździe w jego stopach i dłoniach

Lecz chyba nie mniej się bał

Gdy przed laty

Poczuł

Że jest Bogiem

I że musi iść

Przed siebie

Ks. Jan Twardowski Nie zląkł się

Tylko święty Jan umarł w domu na posłaniu
z poduszką pod głową owinięty w śpiwór
jeden nie zląkł się krzyża, jeden stał pod krzyżem
pozostali ze strachu w Wielki Piątek zbiegli

kto ucieka od Krzyża – krzyż większy dostanie

Zbigniew Jankowski DROGA DO KRZYŻA

Ukochaj Go,

choćby

pragnieniem kochania.

Aż cię obudzi

własny płacz.

DO KOŃCA

do końca ich umiłował J 13,1

Zostanie nam

to jedno Słowo:

posłane przez Ojca,

oplute, przybite,

skonane z nami

To Ono

z całunów lodowca

podniesie nas żywych

i odda

dobremu Ojcu.

Wielka sobota

Ewa Szelburg-Zarembina PIETA

Widzisz –

mówiłam –

Ludzie są dobrzy:

podnieśli cię, Synu, wysoko.

Z wysokiego, wysokiego drewna,

gdy oczami wspierasz się o ziemię,

i na mnie wsparło się Twe oko.

Pamiętam –

Dzieckiem małym

chciałam Cię,

matka,

zamknąć w łonie –

a Tyś mi rósł

i królujesz teraz

w wielkiej cierniowej koronie.

To ludzie,

choć sami mali,

wznieśli Cię

i ukoronowali.

Myślałam:

Dziecko bez serca –

gdyś zgubił się nam w drodze

i znaleźliśmy Cię między kapłany

nad księga w synagodze.

A oto –

bok Ci włócznią otwarli

i serce Twe widać,

jak krwawi.

Nie dziw się, Synu,

że matka oprawcom Twym

błogosławi.

Żeby nie ludzie,

nie grzeszni,

nic by nie zaszło w niebie:

nie poczęłabym,

nie urodziłabym

Ciebie.

I nie poznałabym, co to

matczyna radość

i boleść.

Taka to, Synu Boży,

o nas obojgu opowieść.

Dionizy Bączkowski Przed Grobem Chrystusa

w kościele Świętej Anny

Przerwany drut kolczasty…Opuszczony pług…

Na samotnej mogile trawa się zieleni…

Z monstrancji z góry bije krąg złotych promieni,

Wśród kwiecia umęczony leży Człowiek – Bóg.

Spełniło się. Ludzkości odkupione winy…

Zwęglone stoją belki, dalej krzyż wyniosły,

Jak symbol wielu krzyży, co w Polsce wyrosły,

Jakby zgliszcza, jak nagie sterczące ruiny…

Półmrok się rozpościera przez starą świątynię,

W ciszy słychać westchnienia szeptanych pacierzy,

W świetle świecy ksiądz daje krzyż do ucałowania…

Główną nawą tłum ludzki nieprzerwanie płynie,

Co przed grobem Chrystusa korzy się i wierzy,

Że po Męce nastąpi cud Zmartwychwstania!

Wielki Post 1942

Beata Obertyńska Wielka Sobota

To już raz było…Dlatego pamiętam…

Jest wieczór sobotni,

jest odprężenie po zbrodni,

zachodzą święta.

Z czymś skończono.

Mówiono: lepiej by jeden niż my…

Były srebrniki, kości i gwoździe i krzyż.

Przywalone kamieniem,

niestraszne już wcale

zostało samo za miastem.

…Spać możesz Jeruzalem…

Dziś –

noc gwiazdy te same po niebie rozprasza.

Grób czyjś nowy tak samo głęboko tkwi w skale.

Tak samo syt zwycięstwa świat do snu się ładzi…

Ślepy!

Zapomniał, że wypuścić kazał Barabasza,

a tryumfem dopiero może być – jak wtedy –

świt, który mocą Bożą i ten grób rozsadzi!

Autor nieznany

Jest kapliczka koło drogi 
tuż nad brzegiem Niwy.
 
W tej kapliczce siedzi sobie
 
Chrystus frasobliwy.
 

Idą drogą – idą ludzie – 
każdy Pana chwali,
 
czapkę zdejmie
 
głowę schyli
 
potem idzie dalej.
 

Nikt natomiast nie przystanie 
i się nie zastanowi,
 
Jak tu pomóc w tym frasunku
 
Panu Jezusowi.
 

Pójdę w pole,narwę

maków,chabrów i rumianku. 
Ładniej będzie Jezusowi

w tym kwiecistym wianku. 

A cierniową tę koronę, 
precz odrzucę w pole,

niechaj skroni Jezusowych,

już więcej nie kole. 

Idą drogą – idą dudzie – 
i tak sobie gwarzą,
 
że Jezusek siedzi sobie
 

z radośniejszą twarzą.

Jolanta Koziej – Chołdzyńska Polski Frasobliwy

Chrystusie

podparty
na lewym lub prawym policzku
z przymrużonymi oczyma
 
w koronie cierniowej polskich dramatów

Nauczycielu zatrzymany nad Wisłą i Odrą
naszych marzeń i tęsknot 

Ojcze gniazda rodzinnego
do którego zlatują się wszyscy
w porę i nie w porę

Żniwiarzu miodny
czekający na lepsze zbiory prawdy

Górniku z pierwszej szychty
z lampką przejrzenia

Rybaku zarzucający sieci
z nadzieją na większy połów

Murarzu z wysłużoną kielnią

Marzący o domu jedności

Wędrowcu ze szlaków tatrzańskich

Odkrywający nową drogę

Zadumany szepczesz

Trudna jest ta Polska

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO

WIGILIA PASCHALNA

  1. Rdz 1,1-2,2 – „ Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz(…)stworzył mężczyznę i niewiastę.”

Ps 104,1-2a.5-6.10.12-14b.24.35c – „ Niech stąpi Duch Twój i odnowi ziemię.”

  1. Rdz 22,1-18 – „Abrahamie!(…) Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego syna”.

Ps 16,5.8-11 – „ Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem.”

  1. Wj 14,15-15,1a – „ W tym to dniu wybawił Pan Izraela z rąk Egipcjan.”

PR-( Wj 15,1b-2c.3-6.17-18 ) – „ Śpiewajmy Panu, który moc okazał.”

  1. Iz 54,4a.5-14 – „ Bo góry mogą się poruszyć ( …) ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju(…)”

Ps 30,2.4-6.11-12a.13b – „ Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.”

  1. Iz 55,1-11 – „ Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan.”

PR ( Iz 12,2-6) – „ Będziecie czerpać ze zdrojów zbawienia.”

  1. Ba 3,9-15.32-4,4 – „ Nawróć się, Jakubie, trzymaj się go, choź w blasku jego światła!”

Ps 19,8-11 – „ Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.”

  1. Ez 36,16-17a.18-28 – „ I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, zabiorę wam serca z kamienne, a dam wam serca z ciała.”

Ps 42,2-3.5; Ps 43,3-4 – „ Boga żywego pragnie moja dusz.”

  1. Rz 6,3-11 – „ My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa(…)”

Ps 118,1b-2.16-17.22-23 – „ Alleluja!”

  1. Mt 28,1-10 – „ Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział.”

Jan Smolec Pascha

Więc można
przejść
stopą suchą
przez
morze
czerwone
serca nie zabarwić
nie rozwodnić sumienia
znaleźć oparcie
w lądzie
odetchnąć wolnością
choć przyjdzie
mannę zbierać
i poić się rosą

Więc można
się zatracić
w odmętach
czerwonego
morza
jeśli się utopi prawych
z podniesioną ręką
i wśród szczęku broni

by usidlić ducha
by zgarniać przeklęte owoce
niewolniczej pracy

Można
    utonąć
Można
    wyjść zwycięsko

Czesław Mirosław Szczepaniak Ballada paschalna

Są SŁOWA jak ziarna
Nie umrą gdy skona Syn Boży
Żaden wicher ich nie pogubi
Zmartwychwstaną by wydać owoce

Jest Krzyż i Męka której
Jezus na imię
To nazywam z w o r n i k i e m między
Starym a Nowym Przymierzem

Jest Ostatnia Wieczerza i
Dwunastu Apostołów
Uczniów pokory i miłości
Którzy rozsiewają iskry Boże

Jest agonia w Ogrójcu
Godzina Kalwarii
Złożenie do grobu
W cieniu Krzyża

To wszystko jest zapisane
Przez natchnionych Proroków
Mateusza Marka Łukasz Jana
Czterech świętych ewangelistów

I to jest serce Biblii
Ościenie SŁÓW których się nie wyprzyj
Idź śladem p r z e j ś c i a Chrystusa
Zaufaj do końca prawdzie bielszej niż śniegi

Alleluja! Alleluja! Alleluja!…

Janina Kunicka Wielkanoc 1944

Nie rozdzwonią się dzisiaj dzwony,
Nie rozlegną się dzisiaj pieśni.
Dzwon – grabieżcy ręką złupiony,
A w żałobie głos się dobyć nie śmie.

Nie odezwie się życzeń słowo,
Słowo zda się wytartym liczmanem:
Tym – co weszli na drogę krzyżową,
Tym – co płaczą nad wiecznym rozstaniem.

Choć przed świtem noc bardziej ciemnieje –
Serca żywo dzień wschodzący czują.
Dziś już mamy nie tylko nadzieję!
Alleluja! Alleluja! Alleluja!

Msza św. w dzień

Dz 10,34a.37-43 – „ Bóg wskrzesił trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nam(…) którzy z Nim jedliśmy i piliśmy po Jego zmartwychwstaniu.”

Ps 118, 1b-2.16-17.22-23 – „ W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy.”

Kol 3,1-4 lub 1 Kor 5,6b-8 – „ Umarliście bowiem i wasze życie życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu.”

J 20,1-9 – „ Ujrzał i uwierzył.”

Andrzej Madej OMI Gdy wschodziło słońce

Kobiety wczesnym rankiem
wyruszyły w stronę grobu

zapach wonności które w torbach niosły
rozchodził się na krańce kosmosu

„ Nie masz Go tu”
śmierć na chustach wymalowana

strwożone wracają

droga ich ewangelią się staje
trwoga ich z radości się rodzi

o świcie pierwszego dnia
kiedy najpiękniej wschodziło słońce

ks. Jan Sochoń * * *

Przybiegłem do grobu,
przeszukałem każdą szczelinę,
dotknąłem każdej grudki ziemi,
a chustę wziąłem pod mikroskop

Nie było Ciebie
nawet w poszumie
niedzielnego wiatru
ani w drżącym głosie
zdziwionych kobiet.

Co prawda ukazałeś się
potem kilku moim przyjaciołom,
lecz mnie pominąłeś.

Pracowałem gdy wszedłeś
do wieczernika
nie mogłem więc dotknąć
Twoich ran i serca
prawdziwie ludzkiego,

dlatego wychodzę każdego
dnia na drogę.

Może przyjdziesz.
Poznam Cię po łamaniu chleba
i po twarzy.

Msza św. wieczorem

Łk 24,13-35 – „ Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali po łamaniu chleba.”

Ks. Kazimierz Wójtowicz Literując „ Emaus”

E jak Emanuel: z nami Bóg
który nas spotyka na każdej z dróg 

M jak miłość która Bogiem jest
i którą sprawdza codzienny test 

A – jak anioł z nieba wierny stróż
co strzeże w czas pokoju i burz 

U – jak uczta która wiecznie trwa
i smaki z całego świata ma 

S jak sakrament: miłości znak
co poprawi błąd i każdy brak

Anna Kamieńska Emaus

Nie poznajemy
nigdy do końca
nigdy na pewno

Wydaje się
ale już nie

Serce pałało
ale ochłódło

Czy to On
milczy
czy to Ty
znika

Zawsze jest tylko chleb
ręce i gest

twarz coraz inna
coraz nowa twarz

Ma się ku wieczorowi
a dzień się nachyla
pora spoczynku
woda wino chleb

Czemuście nie spytali wprost
nie pochwycili za nogi
rąk nie trzymali
cienia nie przywiązali do ławy

Stoimy tak uczniowie
Którzy nie doszli do Emaus
A ręce ciążą
Od zdumienia

Czy to On
był
na pewno
gdzie

Ślady zamiotła noc
czym prędzej
nieśmy innym
pewność niepewności

Zbigniew Jankowski DO EMAUS

Więc aż
osiemdziesiąt cztery lata
szedłem tą drogą –

by nareszcie pojąć,
jak daleko mi jeszcze
do Ciebie
idącego obok.